Blog > Komentarze do wpisu

Czy dzieciom wolno biegać???

Pytam się Was dziś- co jest normą, a co już wykracza poza nią?

Moje dziecko goniło dziś gołębie...kurczę, nie wiem, jak dla Was, ale jak się znam, a pedagogikę ukończyłam również, to jest to całkiem naturalne zachowanie dzieci, za gołębiami ganiali nasi rodzice i dziadkowie....dziecko po prostu musi biegać, a jeżeli może gonić coś żywego, tym lepiej, czy nie jest tak? To naturalna potrzeba ruchu, bo nie powiem, że potrzeba polowania, pozostałość po naszych przodkach...więc nie zagalopowujmy się aż tak. Ale fakt faktem, że pogoń za ptakami to u dzieci normalka, jak, powiedzmy, siusianie w pieluchę.

A wiec, gdy moje dziecko goni (niewinnie, chciałoby się powiedzieć) gołębie, słyszę z okna rozdzierający głos:

- Czego gonisz te gołębie!!!!

NIe było to ani zwrócenie uwagi, ani tym bardziej pouczenie, a już na pewno nie prośba. Krzyk okropny, karcący...tylko za co?

Musiałam się odezwać, więc pytam się:

- A to jakiś problem?

- Tak, problem!!!!!- słyszę niezwykle przekonujący argument i już wszystko rozumiem, bo nie ma to jak dyskusja z człowiekiem elokwentnym, który przedstawia argumenty, racjonalne w dodatku, wypunktowane i usprawiedliwione, zamiast agresywnych zaczepek. Odpowiadam więc (odkrzykuję właściwie, bo ów kobieta schowana była w domu, nie chcąc się ujawnić):

- To raczej naturalne zachowanie dzieci!

- Dzieci trzeba wychowywać!!!- słyszę znów, ani to poparte przykładami, ani adekwatne do sytuacji, ale cierpliwość mi się kończy, więc odkrzykuję zupełnie niekulturalnie i bez kontroli, ale chyba należycie...

- Żeby potem wyrosły takie, jak pani???!!!

Zamilkła....

Dobrze, że zamilkła, bo doprowadziła mnie do szewskiej pasji. Żeby jeszcze mieć jakies argumenty. Jak jej ulubione koty podwórkowe gonią te same gołębie, to wszystko jest w porządku i bez zarzutu, natomiast jeżeli dziecko spróbuje za nimi pobiec....to trzeba ściąć mu głowę, co najmniej.

Nie rozumiem takich ludzi. Nie rozumiem tych babć naszych tutejszych, podwórkowych, sztuk dwie...karmią koty, ale nie podkarmiają, tylko je tuczą nieziemsko, schodzą dawać im zupę pomidorową i puszki średnio 5 razy dziennie, twierdząc uparcie, że karmią je, bo one im szczury z piwnicy zjadają....

Paranoja.

Cóż, życzę Wam mniej babć mocherowych w swoich blokach, mniej ludzi, którzy cenią bardziej koty niż sąsiadów. Kiedyś usłyszałam z takim samym krzykiem, że :

ZWIERZĘTA TRZEBA KOCHAĆ!!!!!!!!!

Zapytałam więc: A co z ludźmi?....

Cóż, najwyraźniej ludzi trzeba tępić, a zwierzątka tuczyć i wtedy jest się dobrym człowiekiem.



sobota, 23 sierpnia 2014, matkapolka88

Polecane wpisy