RSS
poniedziałek, 29 września 2014

Dziś za sprawą mojej córki szklanka (nic, że moja ulubiona, wysoka do kawy z ekspresu) sprawdzała, czy potrafi latać, a za sprawą mojego syna kaktus sprawdzał, czy w ziemi ma nóżki..... Z tego wszystkiego żaba (taka ceramiczna, na patyku, do kwiatka) straciła głowę.... Odkurzacz dziś po prostu fruwał po mieszkaniu. 

Widzę, że teraz nastaje etap zrzucania, ściągania i zabierania wszystkiego co możliwe.

Stąd apel do rodziców takich maluchów: zabezpieczajcie wszystko, zabierzcie rzeczy z parapetu, które Wasza pociecha może ściągnąć, zmieńcie na jakiś czas obrus (moze serweta Wam się sprawdzi?), a nade wszystko: strzeżcie dziecko przed kuchnią. Dzieci nie wiedzą, że jak wsadzą rękę w gaz albo przytulą się do rozgrzanego piekarnika, to coś im się stanie....nie wiedzą, że szklana pokrywka garnka to bardziej niebezpieczeństwo niż fajna zabawka. Że szklanka nie może latać, a talerz nie może działać jak ten od perkusji....

Pilnujcie swoje pociechy, odsuwajcie szklanki z gorącymi napojami daleko lub wysoko, bo blizna po takim poparzeniu zostaje na całe życie.

piątek, 26 września 2014

Wiele osób pyta o to, jak należy wychować dziecko.

Nie ma czegoś takiego jak norma wychowania. Jak szablon, według którego należy postępować.

Tak, jak dzieci są różne, tak metody wychowania stosowane w stosunku do nich powinny być zróżnicowane. Tymczasem jedna matka pyta 20-stu innych co ma zrobić np. z buntem dwulatka. Nie ma jednej odpowiedzi!!! Nie ma, bo dzieci tych 20 kobiet są inne niż dziecko tej matki pytającej. Tamte poradziły sobie w taki czy inny sposób, ale nie mówione, że zadziała to w przypadku naszego dziecka. Pewnie, że można próbować, tylko po co eksperymentować na własnym dziecku przysparzając mu przy tym dezorientacji i niechęci do postępów?

Najważniejsza jest konsekwencja od początku, ale nie za wszelką cenę, może dziecko nie płacze, bo chce coś wymusić, tylko zwraca uwagę swojej mamy, która go wciąż zbywa, zajmując się swoimi sprawami?

Mamy, dlaczego siedząc w domu robicie wszystko dla siebie: ćwiczycie, czytacie książki i Bóg wie co jeszcze, a nie korzystacie z tych chwil, żeby spędzić je wspólnie ze swoją pociechą? WSPOLNIE. Nie obok siebie, a jak Wy zajmujecie się sobą, a dziecko sobą, to to jest OBOK. Zwróćcie uwagę na swoje dziecko, bo zaraz okaże się, że wcale go nie znacie. Nic o nim nie wiecie. A zaraz nie będzie miało dla Was czasu. Ani ochoty z Wami rozmawiać, bo nauczycie je ignorowania drugiej osoby, bo przecież KAŻDY SOBIE....to chyba jest klucz do wychowania.